DLACZEGO W ŚWIĘTA CZUJEMY LĘK, NAPIĘCIE I SAMOTNOŚĆ — NAWET WŚRÓD LUDZI?

Co roku to samo.
Grudzień przychodzi z „magią”,
a ciało — z napięciem, pustką, lękiem i wyczerpaniem.
 
Wielu ludzi się cieszy,
a Ty czujesz, że coś w Tobie się zaciska.
 
Ja przez lata myślałam, że coś jest ze mną nie tak.
Że skoro „wszyscy są szczęśliwi”, to ja też powinnam.
 
Dziś wiem jedno:
Dla osób z nieuregulowanym układem nerwowym
święta nie aktywują radości.
Aktywują to miejsce w nas,
w którym kiedyś porzuciliśmy siebie.
 
Bo to właśnie rodzina —
jest pierwszym kontekstem, w którym nauczyliśmy się opuszczać siebie, żeby przetrwać.
 
Dlatego święta tak często budzą:
– napięcie,
– samotność wśród ludzi,
– ucisk w brzuchu,
– lęk „bez powodu”,
– pustkę,
– chęć ucieczki,
– poczucie: „nie pasuję”.
 
To nie jest brak wdzięczności.
To nie jest „zła energia”.
To nie jest „opór”.
 
To jest biologia relacji pierwotnych.
 
Ciało pamięta wszystkie momenty, w których:
– musiałaś być miła, kiedy bolało,
– musiałaś siedzieć spokojnie, kiedy w środku był krzyk,
– udawałaś radość, bo prawdziwe emocje nie mieściły się przy stole,
– byłaś niewidzialna, kiedy potrzebowałaś wsparcia,
– nikt nie zauważał Twojego lęku, smutku i napięcia,
– granice nie istniały — więc znikałaś, żeby było „dobrze”.
 
I wtedy ciało nauczyło się jednej rzeczy:
„Ja jestem zbyt dużo. Moje emocje są zbyt dużo. Lepiej mnie nie czuć.”
 
To nie był wybór.
To była adaptacja.
 
Dlatego w dorosłości tak łatwo porzucamy siebie.
A święta — przez zapachy, rozmowy, role i atmosferę —
aktywują dokładnie ten stary zapis.
 
Nie dlatego, że rodzina „robi coś złego”.
Dlatego, że to w tych relacjach
powstały pierwsze reakcje przetrwania.
 
Ciało do nich wraca,
bo nie zna kalendarza.
Zna tylko to, co kiedyś było zbyt trudne,
żeby być z tym samą.
Dlatego jeśli w tym roku czujesz napięcie —
nie uciekaj od tego.
Jeśli czujesz pustkę —
nie próbuj jej zakleić.
Jeśli czujesz samotność —
to nie jest znak, że „coś jest z Tobą nie tak”.
 
To znak, że ciało pierwszy raz od dawna nie chce być opuszczone.
 
Justyna