29 paź NAJWIĘKSZY MIT ROZWOJU: ŻE PIENIĄDZE I OBFITOŚĆ MOŻESZ WYMANIFESTOWAĆ
Był moment, w którym robiłam dokładnie to, czego uczyły kursy obfitości:
– afirmacje,
– wizualizacje,
– przeprogramowanie przekonań,
– medytacje,
– „wysokie wibracje”.
Byłam zdyscyplinowana i sumienna.
Wiesz, co przyszło?
Nic.
Za to:
– więcej napięcia,
– więcej lęku,
– coraz silniejsze poczucie, że „coś jest ze mną nie tak”.
Aż w końcu zobaczyłam prawdę, której nikt nie mówi na kursach.
OBFITOŚĆ NIE PRZYCHODZI DO OSÓB ZDYSYPLINOWANYCH. OBFITOŚĆ PRZYCHODZI DO OSÓB UREGULOWANYCH.
Nie do tych, które mówią:
„jestem bogata”,
kiedy ciało mówi: „boję się”.
Nie do tych, które „wybierają stan obfitości”,
kiedy układ nerwowy jest w:
– stresie,
– napięciu,
– zamrożeniu,
– chronicznym braku bezpieczeństwa.
Wtedy każda technika staje się przemocą wobec ciała.
ZAUWAŻYŁAM COŚ JESZCZE
Na kursach obfitości pieniądze rzeczywiście się pojawiały.
Ale tylko u dwóch grup ludzi:
One potrafiły cisnąć.
Realizować cele.
Robić „więcej” – bo nie czuły ceny.
Była presja i agresja wobec siebie, które dawały chwilowe efekty —
ale kosztem ciała.
One miały w sobie spokój, na którym da się budować.
Techniki „działały”
nie dlatego, że były magiczne,
tylko dlatego, że ciało było gotowe.
To nie duchowość.
To biologia.
DO KOGO NAPRAWDĘ PŁYNIE OBFITOŚĆ?
JEŚLI TWOJE CIAŁO TEGO NIE MA — TO NIE JEST TWOJA WINA
To nie:
– blokada,
– programy: biedy, rodowe itp.
– niskie wibracje.
To biologia przetrwania.
PRAWDA NA KONIEC
Obfitość nie spada z nieba.
Nie robi „skoków kwantowych”.
Nie dzieje się w trzy dni.
To marketing.
Ciało nie zrobi skoku, którego nie uniesie.
Obfitość zaczyna płynąć wtedy, gdy:
– ciało przestaje walczyć,
– pojawia się regulacja,
– wraca klarowność,
– decyzje nie są podejmowane z paniki.
Ciało musi poczuć, że nie musi już walczyć.
Gdy napięcie opada, pojawia się przestrzeń — i dopiero wtedy coś może realnie przyjść.
Justyna
#pisanezciszy