Samotność w głowie mówi:
„Nie mam nikogo.”
Samotność w ciele mówi:
„Nie mam siebie.”
To są dwa zupełnie różne światy.
Samotność w głowie to myśli, porównania, opowieści, wspomnienia.
Lęk przed oceną.
Lęk przed przyszłością.
Głowa tworzy narrację o braku — nawet wtedy, gdy ktoś jest obok.
Samotność w ciele to cisza,
w której nagle czujesz,
jak mało było w Tobie miejsca na Ciebie.
Nie brak ludzi, lecz brak zamieszkania.
To dlatego możesz być wśród innych
i wciąż czuć się sama.
Bo ciało nie reaguje na ich obecność.
Reaguje na Twoją.
Głowę można zagadać.
Ciało można tylko usłyszeć.
I dopiero kiedy zaczynasz wracać do siebie,
samotność przestaje być pustką.
Zamienia się w przestrzeń,
w której coś w Tobie zaczyna oddychać.
Nie jesteś sama dlatego,
że nikogo nie ma.
Jesteś sama,
bo tak długo nie było Ciebie w Tobie.